niedziela, 5 maja 2013

Co dalej?

Od ponad pięciu godzin mamy już piąty maja. Powoli zatem dobiega końca wielbiony przez wielu długi weekend. Niektórzy spędzają ten czas spacerując, uprawiając sporty, ale i konsumując większe niż zazwyczaj ilości rozmaitych produktów w różnych stanach skupienia - ogólnie - korzystając z dobrodziejstw tak zwanego świeżego powietrza. Mimo nieco kapryśnej pogody, zapewne jeszcze kilka godzin temu dopalały się grille, podawane były do stołu ostatnie skrawki zwęglonych kiełbasek i napoczynane kolejne butelki najzacniejszych trunków. Nieuchronny koniec tych beztroskich dni każe wzorem klasyka zadać pytanie - co dalej? Jak się czasem mawia, na kaca najlepsza jest praca. 

Proszę sobie jednak wyobrazić murarza, który po pracy w wolnym czasie hobbystycznie zajmuje się stawianiem ścian. Są tacy ludzie! I co taki murarz robił przez całą majówkę? O nie... raczej nie grillował. Za to kilka całkiem świeżych ścian, czeka tylko, aż ktoś stanie obok i zapyta - po ch*j to tu stoi? Podobnie jest z KaPoKiem. Każdy wolny dzień, każdy weekend poświęcamy na pracę. Dzisiejszej nocy (jeszcze przed chwilą) Wojtek rzeźbił samochód w odpowiedniej skali, ja natomiast eksperymentowałem z klejami... Aha - znacie może jakiś klej, który po zaschnięciu pozostaje przeźroczysty, nie robią się w nim bąble i nie reaguje z pleksą? Dajcie znać w razie czego, będziemy wdzięczni.

Zatem jest z nami trochę tak jak z tym murarzem. Na szczęście nigdy jeszcze nie usłyszeliśmy pytania "po ch*j?". Często natomiast pyta się nas o to, jaki film teraz robimy. Ludziom, którzy pytają o to po raz kolejny czasem trudno jest wytłumaczyć, że od dwóch lat ten sam. Ze względu na brak "pokazywalnych" dowodów rzeczowych, niektórym pewnie trudno jest uwierzyć, że w ogóle cokolwiek robimy. A jednak. Jutro natomiast skończy się weekend i... wrócimy do pracy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz