poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Przeglądy, festiwale, projekcje - czyli "Pipeta" w różnych miejscach

Statuetka "Złoty Mrówkojad"
Po ostatnim newsie na naszej stronie, który był zredagowany bardzo szybko na podstawie sms-a przesłanego nam od jednego z Kapoków, wprost z miejsca zdarzenia, czas przyszedł na nieco szerszy opis sytuacji. Otóż "Pipeta" ponownie wybrała się na swoisty clubbing i odwiedza rozmaite festiwale, przeglądy i imprezy tego typu. W tym roku pojawiliśmy się już na kilku, nawet nie odnotowując tego na naszej stronie. Wartym uwagi faktem jest obecność "Pipety" na Festiwalu Niezależnych Filmów Fantastycznych i Horrorów (Bielawa). Wysłaliśmy tam nasz wytwór mając nadzieję, że może nie zostanie on uznany za horror, ale choćby za film fantastyczny. To się niestety nie udało, lecz organizatorzy podkreślili jakość naszego obrazu i wyświetlili go poza konkursem. Nie ukrywamy, że było to dla nas niezwykle miłe.

Co do konkursu w Lublinie, to chyba najlepsze będą słowa Andrzeja Rusina, organizatora tegoż przeglądu:

"[...] Ze 175 nadesłanych prac do programu weszło 29 filmów, trochę więcej niż 1/3 to filmy zagraniczne. Przyszły do nas produkcje z różnych stron świata, od Węgier po Indie; były filmy z Korei Południowej, Niemiec, USA, Grecji, Hiszpanii, Włoch, Izraela i Austrii. Niejednokrotnie mieliśmy poczucie, że odrzucamy rzeczy bardzo dobre, które w poprzednich edycjach zapewne by się dostały. Teraz nie miały szans, bo inne były jeszcze lepsze. To świetna sprawa, gdy jako organizatorzy po prostu wiemy, że dajemy widzom same wartościowe rzeczy, na naprawdę wysokim poziomie."

Jak łatwo się domyślić, cieszyliśmy się bardzo, gdy dowiedzieliśmy się iż pośród tych 29 filmów miejsce znalazła sobie nasza "Pipeta". Ciężko było liczyć na więcej, ale jednak udało się! W kategorii filmów amatorskich wskoczyliśmy dumnie na drugi stopień na tzw. pudle. W nasze ręce trafiło przy tym sporo festiwalowych gadżetów, ulotek itp. Najważniejsze są jednak dyplom i statuetka, które przypominać nam będą fakt, że film, który stworzyliśmy, podoba się komuś poza nami i naszymi bliskimi (a ci przecież mogą go lubić z czystej uprzejmości). Jak już kiedyś pisaliśmy, jest to coś, czym lubimy się napawać;) Nieskromnie życzymy też sobie kolejnych udanych przeglądów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz