niedziela, 12 grudnia 2010

OFFELIADA - Gniezno 2010

Pierwszy festiwal ogólnopolski, na jaki trafiła „Pipeta”, powitał naszego przedstawiciela, Rafała, świetną atmosferą. Życzliwi, uśmiechnięci i pomocni byli zarówno uczestnicy (co jest, zdaje się, pewną regułą na tego typu imprezach), jak i organizatorzy.

Cała impreza została zorganizowana w sposób wręcz imponujący. Wszystkie punkty programu realizowano bez opóźnień, a ilość zaoferowanych atrakcji (nie licząc tych przed- i około-festiwalowych) była tak wielka, że chyba nie sposób byłoby trafić na każdą. Czego tu nie było! Spotkanie z p. Zbigniewem Żmudzkim (łódzki Se-Ma-For), z Michałem Mrozem – jurorem, wycieczka nie-głównymi atrakcjami Gniezna z sympatycznym, zaprzyjaźnionym przewodnikiem (pozdrowienia dla p. Ramzesa!), koncerty, popijawy, warsztaty...

Ogólne wrażenie przyćmił nieco występ poprzedzający galę finałową, sam w sobie zupełnie dobry i nawet śmieszny, ale trochę przydługi. No i sama gala, poprowadzona trochę bez polotu, jakby bez wprawy (prowadzący gubili się w swojej roli, nie współpracowali z widownią, no i nie potrafili wykorzystać miejsca na scenie). No, ale to nic takiego znów ani wyjątkowego, ani strasznego. A ponieważ nagród ufundowano bez liku, wiele można wybaczyć. Chociaż więc żadnego ze wspomnianych wyróżnień nie przyznano nam, do domu wróciliśmy z miłymi wspomnieniami.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza