niedziela, 12 grudnia 2010

Bełchatów - NAKRĘCENI 2010

Festiwal w naszym rodzinnym, kwadratowym mieście, to był w tym roku raczej tylko „festiwalik”. Wszystko było mniejsze – od mniejszej sali (bo z racji remontu kino było niedostępne), po liczbę uczestników – bo do konkursu zakwalifikowano tylko szesnaście filmów.

Nie ma jednak tego złego... poziom tych szesnastu utworów był raczej wygórowany, a kameralny klimat klubu „Piwnica” sprzyjał odbiorowi tego, co w takich festiwalach najważniejsze – filmów. Widzowie siedzieli blisko ekranu, bliżej niż to się zazwyczaj dzieje w „normalnym” kinie. Również spotkanie „warsztatowe” z szanownym jury zyskało na niewielkich rozmiarach sali. Przebywanie z kimś ręka w rękę – to zupełnie co innego niż relacja mówca – widownia.

Dodatkową atrakcją festiwalu była projekcja filmów animowanych p. Starewicza (a trzeba Ci wiedzieć, Czytelniku, że są to pierwsze filmy na świecie, stworzone techniką animacji poklatkowej, na tyle stare, że jeszcze nieme) z muzyką na żywo, zagraną na pianinie przez Rafała Sankiewicza (tak się jakoś składa, autora muzyki i dźwięków w „Pipecie”).

Mamy przyjemność poinformować, że „Pipetę” w Bełchatowie doceniła zarówno Publiczność, jak i Jury. Wprawdzie nie otrzymaliśmy nagrody głównej, ale ta zupełnie słusznie przypadła filmowi „Do dna” Maćka Głowińskiego, tedy nie mamy żadnych pretensji;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza